Bardzo chciałbym pojechac do Petersburga, także inne miejsca w byłym ZSRR sa dla mnie ciekawe, Krym (heh... ale to mission impossible teraz), Odessa, a nawet chętnie pojechałbym na Syberię.
Być może niedługo pojadę na Ukrainę , do Kijowa.
Na pewno zdam relację...
a moze ktoś był?
Ciekawi mnie zwykłe , szare życie
wiem że bieda i zacofanie, ale chciałabym to zobaczyć na własne oczy...
Za wschodnią rubieżą
Re: Za wschodnią rubieżą
Wiesz co, po ostatnich porównaniach to My wcale nie jesteśmy tacy lepsi w tym zacofaniu i biedzie.
Byłem w Moskwie , byłam na Krymie i byłem w Gruzji
Naprawdę warto.
Niestety nie mam fotek, tz mam ale w czeluściach u rodziców do skanowania.
Byłem w Moskwie , byłam na Krymie i byłem w Gruzji
Naprawdę warto.
Niestety nie mam fotek, tz mam ale w czeluściach u rodziców do skanowania.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Re: Za wschodnią rubieżą
Moskwa to bardzo europejskie miasto. taka W-wa to jej np. do piet nie siega - ale mniejsze miasteczka to najczesciej wygladaja gorzej od naszych
Re: Za wschodnią rubieżą
postaram się podesłać tu moją siostrę
była kiedyś ze znajomymi w Moskwie
a jak się wszyscy zmęczyli i zdecydowali o powrocie
ona sama (ku zgrozie moich rodziców, o czym na szczęście dowiedzieli się po fakcie) wyruszyła sama nad morze Czarne
z powodu braku pieniązków musiała szukać miejsca w noclegowni, ale ostatecznie nocowała u jakiejś babci poznanej na targu
do tej pory jestem pod wrażeniem i uznaję własną siostrę za experta od ekstremalnych podróży bez pieniędzy (prawie) na Wschód
Syberię też ma zaliczoną
była kiedyś ze znajomymi w Moskwie
a jak się wszyscy zmęczyli i zdecydowali o powrocie
ona sama (ku zgrozie moich rodziców, o czym na szczęście dowiedzieli się po fakcie) wyruszyła sama nad morze Czarne
z powodu braku pieniązków musiała szukać miejsca w noclegowni, ale ostatecznie nocowała u jakiejś babci poznanej na targu
do tej pory jestem pod wrażeniem i uznaję własną siostrę za experta od ekstremalnych podróży bez pieniędzy (prawie) na Wschód
Syberię też ma zaliczoną
Re: Za wschodnią rubieżą
Bylem kiedys na Litwie pare dni w Wilnie. I bylem dwa lata temu na wakacjach na Ukrainie, co tu mowic, kraj raj. Po prostu najlepsze wakacje zycia. Spedzilem tam 3 tygodnie, bylem we Lwowie, Odessie, a pozniej w roznych miejscach na Krymie. Jakby ktos chcial cos wiecej sie dowiedziec niech da znac, postaram sie napisac. Co do zwyklego szarego zycia, najprosciej jest sie z nim zapoznac nocujac u zwyklych ludzi, jest tanio i ciekawie, no i oczywiscie w porzadku ( o ile ktos nie ma jakichs wysokich wymagan ).
Nie ma dobrych kierowców, są tylko tacy, którzy zawsze wracają do domu.